Panie Filipie!

Data powstania: 10 listopada 2015 r.
Wszystkie imiona, nazwiska oraz sytuacje są przypadkowe.
Zebranie zarządu uderzyło go niespodziewanie. Joasia przyszła do jego gabinetu z kubkiem mocnej kawy i wiadomością o nadzwyczajnym spotkaniu. Filip zdążył tylko włożyć koszulę do spodni, napić się łyka czarnego napoju bogów i przemyć twarz w łazience, która znajdowała się na jego drodze do przeźroczystej sali. Zobaczywszy pięciu innych mężczyzn w przeszklonym pomieszczeniu przy tak samo szklanym stole, wpatrujących się w ekran nowoczesnego telewizora, jego dłonie zaczęły trząść się, jak narkomanowi bez używek. Wiedział, dlaczego jest tam wzywany. Przeczuwał, że kiedyś ten moment nadejdzie, ale nie chciał dopuścić tej myśli w głąb siebie. Stanął za rogiem, wziął kilka głębokich wdechów. Próbował przekonać swoją podświadomość, żeby nie robiła mu żartów. Zacisnął szczękę. Pewnym, przemyślanym krokiem przeszedł przez korytarz, okrążył salę, zapukał i wszedł do środka.
^